Cze艣膰, Karolina si臋 k艂ania. 

Pami臋tam, 偶e pewnego ranka, jad膮c busem do szko艂y u艣wiadomi艂am sobie, 偶e podr贸偶uj膮cych ze mn膮 pasa偶er贸w mo偶na by podzieli膰 na grupy. Taka socjologia autobusowa. 呕e wiecie, wchodzicie do 艣rodka komunikacji, rzucacie spojrzenie na osob臋 i ciach! Zdradzi si臋 pr臋dzej czy p贸藕niej taki delikwent  jakim艣 zachowaniem na podstawie, kt贸rego mo偶na zakwalifikowa膰 go do kt贸rej艣 z grup, kt贸re wyodr臋bni艂am.  Dlaczego w og贸le si臋 nad tym zastanawia艂am? Nie wiem, bo ju偶 nudzi艂o mnie podziwianie 3 rok z rz臋du tych samych krajobraz贸w, bo nie mia艂am nic innego do roboty, a mo偶e dlatego, 偶e niekt贸re z tych zachowa艅 s膮 rzeczywi艣cie dra偶ni膮ce. 

I tak oto wyodr臋bni艂am kilka grup pasa偶er贸w:
Zakupoholiczki - S膮 to zwykle kobiety, w 艣rednim i p贸藕no 艣rednim wieku, kt贸re przewo偶膮 ze sob膮 niezliczone ilo艣ci siatek wype艂nionych po brzegi zakupami spo偶ywczymi. I w sumie nie ma w tym nic z艂ego. Chyba, 偶e jest to dzie艅 targowy i takie kobiety stanowi膮 zdecydowan膮 wi臋kszo艣膰 pasa偶er贸w. W takiej sytuacji je艣li chcesz wysi膮艣膰 na w艂a艣ciwym przystanku lepiej zacznij si臋 przeciska膰 przez g膮szcz plastikowych toreb jakie艣 3 km przed nim. Dodatkow膮 atrakcj膮 szczeg贸lnie w ciep艂e dni jest mieszanie si臋 zapach贸w produkt贸w
o charakterystycznych aromatach. Je艣li podr贸偶 jest bardzo nudna, zawsze mo偶na zagra膰 w zgaduj zgadula, co pani przed tob膮 kupi艂a dzi艣 na obiad.
Najzabawniej jest jednak wtedy, gdy pakunki spoczywaj膮 na siedzeniu obok w艂a艣cicielki, a ty musisz sta膰 ca艂膮 drog臋 po to, 偶eby siatki mog艂y odpocz膮膰.


Gadatliwe przyczepy –  s膮 to ludzie nader gadatliwi, kt贸rzy nie potrafi膮 siedzie膰 cicho ani minuty. I tak oto, je艣li maj膮 wsp贸艂towarzysza podr贸偶y mo偶esz dowiedzie膰 si臋 wielu ciekawych rzeczy, co u Janiny, a jak si臋 trzyma Stanis艂aw, b膮d藕 je艣li mamy tu do czynienia  z m艂odymi lud藕mi to jak tam imprezka i w og贸le. Celem  takich ludzi jest ci膮g艂e gadanie,  nawet kiedy ju偶 maj膮 wysiada膰 to ci膮gle musz膮 jeszcze k艂apa膰.  Tak jakby ca艂e ich 偶ycie zale偶a艂o od tego gadania. A co je艣li taka osoba nie ma akurat nikogo znajomego przy sobie? 呕aden problem! A  bo o to zaraz znajdzie sobie kompana do rozmowy, tu nawi膮偶e kontakt, tu zagada, a do kierowcy powie i ju偶 nawija.  Dop贸ki ja nie jestem rozm贸wc膮 wszystko jest okej.


         Zajmij ty艂y-  najcz臋艣ciej m艂odzie偶, kt贸ra ci膮gle my艣li, 偶e zaj臋cie miejsca z ty艂u autobusu czy czego tam, czyni ich fajnymi lud藕mi. Jest to przyzwyczajenie ze szkolnych wycieczek oczywi艣cie, kt贸re praktykowane niemal codziennie utraci艂o na znaczeniu. Na ty艂ach zawsze jest najweselej i najg艂o艣niej. Chyba jestem dziwna, ale nigdy nie zrozumiem fenomenu siedzenia z ty艂u. Nie chwal膮c si臋, ze dwa razy w  偶yciu zdarzy艂o mi si臋 siedzie膰 podczas wycieczki szkolnej w艂a艣nie na tych najbardziej po偶膮danych miejscach i wcale frajda nie by艂a wi臋ksza, ale co ja tam wiem, ja jestem tylko sztywniar膮, wi臋c gdzie bym nie siedzia艂a i tak bym si臋 藕le bawi艂a i tak.


        M艂odzie偶- nie zmieszcz臋 si臋 do busa- wygl膮da to mniej wi臋cej tak: na linii horyzontu pojawia si臋 艣rodek transportu z w艂a艣ciw膮 tabliczk膮, a t艂um ju偶 ustawia si臋 wzd艂u偶 kraw臋偶nika, 偶eby zaj膮膰 sobie odpowiednie miejsce. To znaczy, jak si臋 ustawia wzd艂u偶 kraw臋偶nika to jeszcze jest dobrze, ale jak ju偶 zaczyna wchodzi膰 na jezdni臋 to wiedz, 偶e robi si臋 niebezpiecznie. Jak ju偶 nasz 艣rodek transportu si臋 zatrzyma, b臋dziesz tak sponiewierany jak nigdy.  Musisz mocno trzyma膰 si臋 na nogach, 偶eby nie upa艣膰. Ja jako osoba o niskim wzro艣cie i s艂abych zdolno艣ciach psychomotorycznych do艣wiadczy艂am wiele okrucie艅stw ze strony dzikiego t艂umu przeciskaj膮cego si臋 przez w膮skie wej艣cia do busa (nie m贸wi膮c ju偶 o smyraniu puszkiem doszytym przy kapturach po twarzy). Ale nigdy nie ust臋powa艂am bez walki. Oj nie. Zabawnie te偶 bywa艂o, jak kierowca zatrzymywa艂 si臋 w innym miejscu ni偶 zwykle, wtedy ca艂y t艂um bieg艂 za busem jak oszala艂y. Dok艂adnie tak jakby mia艂o zabrakn膮膰 miejsc. Ale to wcale nie jest 艣mieszne, bo w pi膮tki i tak zdarza艂o.  Wiecie, ja nie m贸wi臋, 偶e mnie nigdy nie zale偶a艂o na tym, 偶eby zaj膮膰 miejsce siedz膮ce, ale jestem za kulturalnym ustawieniem si臋 w kolejk臋, a nie tak samowolka, nie wiadomo co.


        Kulturalni - osoby te, kiedy s膮 ju偶 zmuszone  dosi膮艣膰 si臋  obok innego pasa偶era, bo wszystkie podw贸jne miejsca b膮d藕 pojedyncze s膮 zaj臋te, pytaj膮 ‘’mo偶na?” albo ,,wolne?”. I uwa偶am, 偶e to jest urocze. Kiedy艣 nawet wyszukiwa艂am w wszechwiedz膮cym internecie jak zapatruje si臋 na to savoire-vivre i z tego co pami臋tam, to mo偶na tak robi膰, ale nie trzeba. Chyba, bo nie mog臋 ju偶 znale藕膰 tej strony.  Zazwyczaj praktykowa艂am t臋 metod臋, chocia偶 kiedy chcia艂am zaj膮膰 miejsce obok tego samego ch艂opaka 4 raz z rz臋du i on za ka偶dym razem pozwala艂, (no bo co innego m贸g艂 zrobi膰?) to ju偶 siada艂am cichutko, 偶eby go nie zirytowa膰. I sobie tak my艣l臋, 偶e to pytanie jednak jest troch臋 bez sensu, no bo przecie偶 nikt nie ma prawa nam powiedzie膰, 偶e nie, nie mo偶na ( chyba, 偶e zap艂aci艂 za 2 miejsca) i wcale nawet nie trzeba chyba respektowa膰 tego zajmowania miejsca dla psiapsi贸w. 



I jestem ja, nale偶臋 do ka偶dej grupy po trochu, ale jednocze艣nie jestem pasa偶erem, kt贸ry woli siada膰 na pojedynczym siedzeniu, 偶eby nikt nie m贸g艂 przerwa膰 moich rozmy艣la艅. W czasie podr贸偶y to moje ulubione zaj臋cie.  Czasem jeszcze, przyznam si臋 szczerze, pods艂uchiwa艂am ludzi, bo chcia艂am si臋 dowiedzie膰 o czym rozmawia si臋 w busie z dalekimi znajomymi, bo ja nie umiem w small talki, wi臋c chcia艂am si臋 czego艣 nauczy膰. 
No c贸偶, o podr贸偶ach autobusem mo偶na by pisa膰 wiele, ale nie bierzcie tego do siebie. 
To tylko niedorzeczne dywagacje. 

Kojarzycie Gombrowicza? Tego od ,,Ferdydurke". Tak, to ta ksi膮偶ka, o kt贸rej co drugi tegoroczny maturzysta m贸wi艂, 偶e jest g艂upia, bo jaki艣 tam 30 letni pisarz trafia zn贸w do szko艂y. Te wszystkie  g臋by, maski, J贸zio i te sprawy. I w艂a艣nie to ug臋bianie jest w 99% prawd膮( Zostawiam 1 % na ewenementy).


Wszyscy nosz膮 mask臋, chc膮 by膰 postrzegani zgodnie z obowi膮zuj膮cymi standardami
i ideami. Jeste艣my schematami, pozbawionymi indywidualno艣ci. Ci膮gle przybieramy jakie艣 pozy chc膮c uparcie pozby膰 si臋 tego co mamy najlepsze- siebie.
Wszyscy mamy g
b臋 i jestemy wk艂adani do workw. O tym do jakiego worka trafisz, decyduje rzeczywisto艣膰, ktra Ci臋 otacza.  Ja i moi rwienicy jestemy generacj fejsa, Twittera i instagrama. Swoje ycie zamykamy w krtkich hasztagach, d膮偶ymy do fejmu
i zabiegamy o follow od naszego idola. Jest co
niebezpiecznego w tym wszystkim. Marginalizujemy prawdziwe ycie przenoszc je do internetu. My dziewczyny z 2 dekadyXXI wieku nie chcemy ju偶 wyglda jak te kobiety z okadek kolorowych pism. My chcemy by jak tumblr girl, z idealnymi brwiami i biaymi wosami, w podartych d偶insach. Chcemy mie biae pokoje, bo super wychodz膮 na zdjciach. Kupujemy rzeczy, ktre idealnie wygldaj na zdjciach z filtrem. A sprbuj tylko nie podporzdkowa膰  si tym reguom. Nie masz 400 followersow   na ig czy tt? Przykro mi, nie istniejesz.  Bo ilo艣膰 nieznajomych znajomych na fejsie, ktrzy byli jeszcze namiastk膮 realnego wiata ju偶 dawno przestaa wystarcza膰. Teraz musisz by膰 ponad to.  Musisz intrygowa膰 nieznajomych ludzi z caego wiata.  eby w ogle kto si tob zainteresowamusisz, cigle musisz. Mie iPhone, dodawa膰 popularne hasztagi,偶eby zebra膰 serduszka, mie膰  bloga modowego. I takim sposobem mamy ju偶 tylu modowych znawcw, e selekcja naturalna sobie z tym nawet nie poradzi. Nie masz convers贸w, nie chodzisz co tydzie艅 do galerii na zakupy? Nie masz konta na ig na kt贸rym dodajesz zdj臋cia firmowych but贸w, nie masz czym snapowa膰 to nie masz o czym rozmawia膰 z r贸wie艣nikami, 偶adnego punktu zaczepienia. Na imprezy chodzisz tylko po to, 偶eby m贸c zrobi膰 zdj臋cie, wstawi膰 je na insta, na zakupy tylko po to, 偶eby przymierzy膰 mega drog膮 bluzk臋, kt贸ra tak na oko nie jest warta 1/3 swojej ceny i cykn膮膰 fot臋 w przymierzalni. Ze znajomymi spotykasz si臋 po to, 偶eby zrobi膰 selfie. I je艣li nie robisz tego wszystkiego, no c贸偶, jeste艣 gorsza. Albo po prostu inna.  Tak, to  lepsze okre艣lenie. Je艣li nie chcesz si臋 przyporz膮dkowa膰, to trudno, grasz sam w dru偶ynie. Mo偶esz to zrobi膰, ale jest ci臋偶ko. Niekt贸re zachowania przyjmujesz i tak mechanicznie.

A nawet jak ju偶 chcesz si  wyr贸偶nia膰 to i tak nie da rady.  Serio, sprawdzone info.  Z艂apa艂am si na tym, kiedy kocwki moich blond wosw (teraz ju z偶贸艂kych, w kilku odcieniach, z gigantycznymi odrostami) ubarwi艂am piank膮 za dych臋 na niebiesko.  Kolorowe kocwki podobay mi si zanim byo peno inspiruj膮cych zdj臋膰  na tumblrze i pinterescie. I podobaj mi si te moje wosy, ale poczuam si tak, jakbym zdradzaa siebie.  Bo te kocwki wcale nie wyr贸偶niaj膮 mnie a tak z tego tumu, wcale nie czyni mnie to oryginaln膮, bo ju偶 jest n liczba dziewczyn, kt贸re takie maj膮. Granica mi臋dzy inspiracj膮, a na艣ladownictwem, mod膮, a 艣lepym pod膮偶aniem jest cienka.


A wiesz co to jest monotonia i presja otoczenia? To jest wtedy, kiedy idziesz na  festyn i kada, serio kada laska ma idealnie wyprostowane wosy, dopasowane getry bd rurki podkrelajce jej tygodniami rze藕bion膮 wiczeniami z chodakowsk膮 figur i oczywicie, must have bycia super -  sportowe, firmowe buty.  I koniecznie trzeba co 5 sekund poprawia grzywk. I widzisz, 偶e ona jest w tym sztuczna, 偶e wcale si臋 nie czuje dobrze
w tym wydaniu, 偶e gra i wykreowa艂a kogo艣 kim nie jest, bo to wida膰.  I w艂a艣nie nosimy sobie takie maski. I ja to robi臋, i ty czytelniku te偶 to robisz.
 No i jak widzisz takie laski to od razu wiesz,
e ona jest z tej generacji gdzie internet przeywa najwiksze boom.  I wcale to nie jest wina tych konkretnych dziewczyn. My jeste艣my ofiarami nowoczesno艣ci. I nie tylko my. Bo i nasi dziadkowie, i nasi rodzice, i starsze rodze艅stwo te偶 wychowywali si臋 w jakim艣 艣rodowisku, kt贸re narzuci艂o im spos贸b my艣lenia i wykreowa艂o ich. To maszyna, ktra sama si臋  napdza. I rozchodzi mnie si o to, e ten Gombrowicz to jednak mia racj z t膮 gb.  My nie jestemy tak w zupenoci wolni. Jestemy cay czas pod wpywem, presj膮 wikszoci.  To b艂臋dne ko艂o, z ktrego nie da si臋 wypl膮ta膰. My nie jeste艣my sob膮, nie jeste艣my swobodni w tym co robimy.  I nie mylicie, e ja stoj臋 obok tego. Mam wiadomo艣膰 zniewolenia,  z ktrym nie mog nic zrobi.  Nie mog si temu podda bo robiabym to wbrew sobie, nie mog te z tego wyj艣膰.  

Nawet jeli chodzi o bloga mam do艂a. Bo sama idea posiadania bloga jest modna, bo w dzisiejszych czasach nale偶ysz do grupy albo czytelnik贸w, albo bloger贸w.  
Bo chc臋
eby m贸j blog wyglda tak jak blog X, czytam co zrobi eby zwikszy jego popularno艣膰 i dochodz臋 do wniosku, e to przecie bez sensu, kiedy musz臋 podporz膮dkowa膰 si臋 do z艂otych zasad. Bo mj blog bdzie 500 blogiem, ktry wyglda identycznie jak blog X, b膮d藕 porusza tematyk jak X i ludziom si to mo偶e i b臋dzie podobao, bo ludzie lubi to co modne, to co odpowiada wikszoci. Niekoniecznie to co odpowiada im samym. Bo na pot臋g臋 chcemy by膰 idealni, lubiani i tolerowani, zapominaj膮c, 偶e najpi臋kniejsze w cz艂owieku jest w艂a艣nie jego indywidualno艣膰. Tylko czy ona w og贸le istnieje? Czy to nie jest aby tylko abstrakcyjne poj臋cie?


 A jak to pisa艂 Gombrowicz: ,, Bo nie ma ucieczki przed g臋b膮, jak tylko w inn膮 g臋b臋. A przed cz艂owiekiem schroni膰 si臋 mo偶na tylko w obj臋cia innego cz艂owieka."

PS. Gor膮ca pro艣ba. Nie chc臋 偶ebra膰 o komentarze, to nie tak. Po prostu, je艣li przeczytali艣cie to prosz臋, zostawcie jaki艣 艣lad. Chcia艂abym wiedzie膰, czy te wej艣cia nie s膮 po prostu przypadkowe, kt贸re ko艅cz膮 si臋 po 3 sekundach naci艣ni臋ciem krzy偶yka w rogu :) 
Obs艂ugiwane przez us艂ug臋 Blogger.

Blogger templates