Cześć! Tu Karolina i moje niedorzeczne dywagacje. Rozsiądź się wygodnie, zaparz sobie herbatkę, przeczytaj, co mam do powiedzenia i zostaw po sobie jakiś ślad.
Ostatnio będąc na bazarze przymierzałam szary płaszcz rodem
z moich najpiękniejszych snów i jednocześnie nowojorskich wybiegów (no okej, przesadziłam,
może ze stylizacji jakiejś początkującej szafiarki). Z racji mojej marnej
postury wyglądałam w nim niczym krasnal w człowieczym wdzianku. Z
wielkim żalem w głosie zadałam pytanie w przestworza: „dlaczego to musi być
standardowy rozmiar?!” (:(),
na co przemiła pani swoją łamaną polszczyzną (która swoją drogą jest
cudowna!<3) powiedziała: „żeby pasowało na wszystkich”(:)). A tak to już jest,
że jak coś ma być dla wszystkich to w rezultacie nie jest idealne dla nikogo. Najbardziej
w tym pokrzywdzeni są Ci, na których ubranie jest totalnie za duże, albo
stanowczo za małe. Inni jakoś się w tym odnajdą.
Tak też jest z ludźmi
Stworzyliśmy
sobie kulturowo takiego standardowego człowieka i z góry zakładamy, że każdy ma
taki być. Co najgorsze – wszyscy staramy się tacy być. Bo wypada, bo tak się
przyjęło, bo uznają mnie za dziwaka. Co
prawda, tak jak w przypadku standardowych ubrań nie ma osoby, która by się wpisywała
idealnie w ten standard. Czasem są odchylenia w którąś ze stron. Jednak do pewnego stopnia jesteś okej, całkiem
normalny. Jednak gdy tylko za bardzo się odchylisz, to coś z tobą nie tak.
Standard
Standardowy człowiek jest rozmowy, zabawny, zagada do Ciebie
wychodząc z mieszkania i spotykając cię w windzie, będzie się ubierał tak
zwanie „normalnie” i mówił schematycznie. Zainteresowania to filmy, albo sport.
Jak młody to student. Będzie miał pracę jak każdy inny, wierzył w Boga i będzie
chciał założyć rodzinę. Każdy inny to dziwak.
A, bo ona
jest dziwna
Zaczyna
się ocenianie. A ona to jest taka i taka. Ale weź człowieku spójrz najpierw na
siebie. Ja wiem, że od małego jesteśmy uczeni oceniania, ale w zasadzie, co cię
to obchodzi jaka ona jest. No jest jaka jest i co z tego. I dopóki słyszysz
epitety jak: mało rozmowna, nieśmiała, nerwowa i tak dalej, to jest okej. Ale
najłatwiej jest wtedy powiedzieć jedno słowo- worek DZIWNA, które zastępuje
mnóstwo innych epitetów. A dziwny jest
ten, kto nie jest wpisuje się w standardowy model człowieka.
Tylko,
kto powiedział, że jedynym słusznym rozwiązaniem na bycie, jest właśnie ten
standard?
Znam
kogoś, kogo cały czas się czepiają, o to jaki jest. No, ale właściwie co z
tego? Ja wiem, można by mi odpowiedzieć to, co słyszę zwykle, gdy jakieś
zarzuty wydają mi się w ogóle niegodne rozpoczynania tematu, czyli: Nic, tak
tylko mówię. No i okej, ale to, że ktoś zachowuje się inaczej niż większość,
czyli standardowy model, nie oznacza, że jest dziwny i jest jednoznacznie
negatywny. Jesteśmy różni i super. I nie wszyscy muszą być rozmowni, zabawni i
inteligentni.






