Cześć! Tu Karolina i moje niedorzeczne dywagacje. Rozsiądź się wygodnie, zaparz sobie herbatkę, przeczytaj, co mam do powiedzenia i zostaw po sobie jakiś ślad.
Pokolenie anonimowych smutasów. Jak współcześnie radzić sobie ze smutkiem?
/
7 Comments
Memy z fanpejdża Ból istnienia Schopenhauera szybko stały
się popularne. Prawie każdy portret filozofa z pesymistycznym tekstem dostaje
okejkę i to nie tylko ode mnie. Na co dzień w rzeczywistym życiu udajemy twardych i chowamy prawdziwe emocje, po to by później dać im upust w Internecie. No bo ile może je w sobie tłumić? Dawniej było emo, dzisiaj są
anonimowi ludzie szerujący i repostujący smutne obrazki na zupie i tumblrze. Czy
anonimowe smutasy to nowa subkultura?
Anonimowi
kolekcjonerzy smutnych cytatów
Soup to mikroblog, na którym możemy dodawać, a także
repostować zdjęcia, cytaty, filmiki itp. Użytkownicy są raczej dość anonimowi.
Trudno znaleźć kogoś z Twojej miejscowości, czy szkoły (no chyba, że ten ktoś
sam wyśle Ci linka do swojego profilu). Bardzo popularne są tam przede
wszystkim smutne cytaty, czy zdjęcia. No dobra, może nazwanie ich smutnymi,
jest niewłaściwe, bo to jednoznacznie kojarzy się z dawnymi zdjęciami żyletek i
innych takich. Pesymistyczne? Życiowe?
Jakby ich nie nazwać, łączy je to, że dotyczą głęboko skrywanych emocji. Melancholia – to dobre określenie.
Jakby ich nie nazwać, łączy je to, że dotyczą głęboko skrywanych emocji. Melancholia – to dobre określenie.
W głębi duszy
jesteśmy smutasami
A Internet jest miejscem, w którym możemy dać upust swoim
skrywanym na co dzień uczuciom. Lansowanie stylu bycia osób silnych,
zdecydowanych i odważnych sprawia, że nie mówimy o tym, czego się boimy, czy co
nas smuci. W ogóle w życiu codziennym nie ma przyzwolenia na uczuciowość. I dlatego sięgamy do Internetu, żeby poszukać tam jakiegoś ukojenia.
Na przykład poprzez repostowanie smutnych obrazków.
Czy to już
subkultura?
Tak jak dawniej było emo, tak dzisiaj są anonimowe smutasy.
Modna też stała się depresja, ale to temat grząski i nie chcę go nawet
poruszać. Jednak bycie smutnym w Internecie, także stało się, popularne. Założenie jest proste: będziemy smutni i będziemy dodawać mnóstwo smutnych cytatów! Czy jest to maska? Próba przynależenia do jakiejś społeczności? A może
problemem w tym jest to, że ukrywamy to, co czujemy naprawdę i dajemy upust
emocjom, kiedy jesteśmy anonimowi?
Ciocia Karolina
radzi: jak uporać się ze smutkiem
Picie wina przy repostowaniu smutnych obrazków i cytatów na
soup, gdy w tle leci melancholijna melodia. To kadr jak z filmu, jednak prawdziwe życie niewiele ma się do tego.
A tak na poważnie. Czy repostowanie takich obrazków, czy
cytatów ma jakieś znaczenie? Chyba tak. Jest to moment, kiedy konfrontujemy się
ze swoimi prawdziwymi uczuciami. Tymi uczuciami, które na co dzień chowamy
gdzieś głęboko, odkładamy na później. To moment, kiedy uświadamiamy sobie, że
nie tylko nam jest teraz źle. A może smutek to choroba XXI wieku?
Gdzieś wyczytałam: „pokaż mi swoją zupę, a powiem Ci kim jesteś”. I bynajmniej nie chodzi tu o zupę, że zupę, a o profil na soup.io. Bo tam faktycznie możemy być sobą. Dodawać i repostować cytaty,o tym czego się boimy, co nas martwi, a co bawi.
Gdzieś wyczytałam: „pokaż mi swoją zupę, a powiem Ci kim jesteś”. I bynajmniej nie chodzi tu o zupę, że zupę, a o profil na soup.io. Bo tam faktycznie możemy być sobą. Dodawać i repostować cytaty,o tym czego się boimy, co nas martwi, a co bawi.
Jeśli Ty też chcesz porepostować smutne obrazki i cytaty, gdy życie daje Ci w kość (np. wtedy gdy dostaniesz jedynkę z pszyry, albo ktoś zje twoje ciastko) wchodź na soup.io, zakładaj konto i zatrać się w krainie melancholii! Oczywiście znajdziesz tam także całkiem zabawne memy i wartościowe cytaty, także zapraszam do zabawy! To miejsce, gdzie warto przepaść na długie godziny ;) (Przynajmniej ja tam przepadam).


Ostatnia rzecz o jakiej marzę to nowe konto w jakiejś krainie melancholii...:) Ale faktycznie coś jest na rzeczy z tym tak już powszechnym smutkiem.
OdpowiedzUsuńAle gdybyś kiedyś zmieniła preferencje, to miej na uwadze „krainę”! Nie zawsze jest tam aż tak nostalgicznie, czasem trafiają się też śmieszne memy!
Usuńmoze nie jestem przykladem godnym nasladowania, ale mnie zwyczajnie takie smutne cytaty bawia. w sensie, kiedy widze, ze ktos spamuje nimi na facebooku (nie mam kont gdzie indzej) to na poczatku nawet to przeczytam, ale jesli osoba w moim mniemaniu przesadza, wylaczam ja z moich aktualnosci wzorem 'badz sobie smutny gdzies indziej'. ja jestem z tych, ktorzy raczej nie uzewnetrzniaja sie publicznie, stad takie zachowanie nie pobudza mnie do empatii w ogole. moze to dobrze, ze sa takie anonimowe portale, bo te potrzebujace osoby moga sie gdzies wyzalic :)
OdpowiedzUsuńCzasami trzeba sobie na smutek pozwolić :)
OdpowiedzUsuńZajrzę na soup z ciekawości :) Swoją drogą, mi się wydaje, że mamy obecnie do czynienia z eksplozją introwertyzmu i jego manifestowania w internecie. Może stąd te smutki?
OdpowiedzUsuńZ tą eksplozją introwertyzmu chyba masz rację!
UsuńSoup wypełnia lukę, której nie jest w stanie zapełnić Facebook i inne społeczności. Tam, jak dobrze rozumiem, nie pisze się dla lajków, nie trzeba udawać kogoś lepszego. Można podzielić się swoimi najgłębszymi obawami. Z jednej strony to dobrze, bo czasami od cukierkowatości Facebooka może się zrobić niedobrze. Z drugiej - zastanawiam się czy ta melancholia nie przerodzi się w depresję, a ta z kolei w rozbudzenie skłonności samobójczych u niektórych osób. Obym się mylił ale taką ewentualność warto brać pod uwagę.
OdpowiedzUsuń